Pandemia zmusza do myślenia, zarówno pracowników, jak i pracodawców. Pracownicy zmuszeni są zmierzyć się z nowymi wyzwaniami, natomiast pracodawcy muszą w jakiś sposób kontrolować podległych im pracowników. Praca zdalna niesie ze sobą bardzo wiele pokus, w tym całkowite odejście od komputera na kilka godzin. Niektórzy nawet decydują się na granie w darmowe gry hazardowe owoce w czasie pracy!

W związku z odchodzeniem od komputera i nieumiejętne planowanie swojego czasu pracy informatycy wychodzą potrzebom społeczeństwa naprzeciw. W przeciągu ostatnich miesięcy powstaje coraz więcej aplikacji, które przez pewien czas śledzą aktywność pracownika, a następnie wysnuwają na jej podstawie pewne wnioski. Przykładowo, jeżeli pracownik od godziny 11 do godziny 12 nie jest zbyt produktywny, algorytm planuje dla niego przerwę i dopiero po godzinie 12 narzuca mu poszczególne zadania.

Oczywiście ma to swoje plusy i minusy.

  1. Niewątpliwym plusem jest organizowanie pracy. Niektórzy po prostu robią to bardzo kiepsko, przez co tworzą się im spore zaległości.
  2. Pracodawca dzięki takiemu algorytmowi ma od razu podane wskaźniki, które pozwolą mu rozliczyć pracownika ze wskazanych zadań.
  3. Minusem na pewno będzie ograniczenie ludzkiego czynnika. Jeżeli firma w całkowicie poświęci się temu rozwiązaniu, to z czasem algorytm może przejąć zdecydowaną większość procesu zarządzania. 
  4. Jeżeli algorytm z czasem stwierdzi, że pracownik szybko wywiązuje się z powierzonych mu zadań, będzie mógł narzucić jeszcze większe tempo nie tylko na pojedynczego pracownika, ale na cały zespół. Może się okazać, że nie bierze on pod uwagę wielu czynników, przez co od każdego będzie wymagał coraz większych wysiłków.

Od pewnych elementów postępu technologicznego nie jesteśmy w stanie uciec, ale na pewno niektóre rzeczy powinniśmy kwestionować. Zasadnicze pytanie jednak brzmi, co robić w przypadku, jeśli pracodawca wprowadza taki system i nie jesteśmy w stanie sprostać rosnącym wymaganiom?

 

  • Przyszłość zarządzania

 

Firmy przyszłości na pewno będą dążyły do tego, żeby jak najwięcej decyzji podejmować z pomocą sztucznej inteligencji i algorytmów, które są zdolne do analizy dużej ilości danych. Dzięki takiemu zarządzaniu bardzo mało rzeczy będzie pozostawione przypadkowi, przez co firma popełni mniej pomyłek, które mogą być bardzo kosztowne. Oczywiście konkurencja nie śpi i trzeba będzie się liczyć z tym, że inni również będą dążyli do optymalnego zarządzania z pomocą zaawansowanych algorytmów. 

W przyszłości możemy się więc spodziewać swoistej wojny na algorytmy, której cel będzie tylko jeden, popełnić jak najmniej błędów i osiągnąć jak największy zysk.

Czynnik ludzki z czasem może stać się zbędny, a w niektórych szczeblach zarządzania może on przeszkadzać w tworzeniu spójnej strategii. Nawet najmniejsza ingerencja człowieka może w takim systemie zaburzyć działanie algorytmu. 

Firmy muszą również liczyć się z tym, że z czasem mogą pojawić się osoby chcące właśnie celowo zaburzać pracę sztucznej inteligencji, karmiąc ją fałszywymi informacjami (tego typu ataki miały już miejsce podczas ataków na system Captcha). 

Jedno jest pewne, przyszłość nas zaskoczy i wszystko wskazuje na to, że może to nie być przyjemne zaskoczenie. Rosnąca rola sztucznej inteligencji rodzi obawy największych autorytetów świata nauki. Możliwe jest więc, że prędzej czy później powstanie międzynarodowy regulator, który będzie bezpośrednio wpływał na rozwój sztucznej inteligencji, żeby zapewnić każdej firmie sprawiedliwy dostęp do globalnego rynku.